Rozliczenia

Po noworocznym remanencie, kac moralny. Dalej tonę w rzeczach. Książkach, płytach CD, winylach… żeby tylko… Jako maniak starych komputerów jestem zbombardowany porozkładanymi starymi maszynkami, monitorami do niech, a czasem zamiast nich 14″ telewizorkami, bo z nimi pracują moje Commodore 64 i Atarynki, Amigi 500 i 1200 dorobiły się monitorów… Zawalony także akcesoriami do nich, dzojstickami, dyskietkami, na których, mimo zaopatrzenia się w przystawki pozwalające czytać programy z kart flash dalej mam sporą ilość retro-gamerskich i scenowych cudeniek.  Continue reading „Rozliczenia”

Noworoczny remanet

Początek następnego roku.  Nie mogę zrozumieć jak te dwanaście miesięcy mógło ledwie mignąć i już zniknąć w przeszłości. Czas nie jest jednak obiektywną miarą. Kilkanaście lat temu rok trwał ile powinien, jeszcze wcześniej, w czasach dzieciństwa dłużył się i wlókł się niemiłosiernie, dziś pędzi przed siebie, niczym rozpędzony, mknący przed siebie pociąg, mijający w ułamku sekundy zagubione w polach perony maleńkich stacyjek

Jak na początku każdego roku, tak i dziś remanent i rachunek sumienia. Koty śpią, spokojnie gra Fading Colour. Paruje kawa. Można się wyciszyć, zebrać myśli i zastanowić co dalej…

Życie w 2016 przypominało oglądany na żywo Czas Apokalipsy, a może bardziej nawet Dawn of Living Dead… Świat pogrążający się w odmętach szaleństwa. Konstruowana pieczołowicie apokalipsa. Planowane do ostatniego milimetra osunięcie całej planety w nowe barbarzyństwo i nowe średniowiecze. Continue reading „Noworoczny remanet”